Site Loader
Jana Pawła II 37, 35-045 Rzeszów, parter, lokal 18
Metamorfoza Pana Sebastiana -12kg w 4 miesiące

Jesteś mężczyzną i potrzebujesz skutecznego sposobu na odchudzanie? Możesz jeść smacznie, nie czuć głodu, a przy tym osiągnąć swój cel 🙂 A może jesteś kobietą, ale Twój mąż czy partner zaniedbał się przez ostatnie lata i boryka się z nadmiernymi kilogramami. W dzisiejszym poście Pan Sebastian opowiada o tym jak wyglądało jego odchudzanie i co było dla niego najtrudniejsze 🙂

Warto spróbować, wziąć odpowiedzialność za siebie, swoje zdrowie i podjąć próbę zmiany samopoczucia na lepsze. Nawet mały krok jest lepszy niż bezczynność – wystarczy tylko oddać się w dobre ręce, być szczerym wobec siebie i prowadzącego dietetyka a zrzucone kilogramy staną się faktem. Gorąco polecam każdemu współpracę z FoodLife Atelier.

  • Co zmotywowało Pana do podjęcia decyzji o odchudzaniu? Czy była to Pana pierwsza próba odchudzania?
    Główną motywacją do rozpoczęcia odchudzania była po prostu chęć zadbania o swoje zdrowie. Jak powszechnie wiadomo otyłość sprzyja rozwojowi wielu groźnych chorób, a sam widziałem co dzieje się z moim ciałem. Nie da się ukryć, że oprócz aspektów zdrowotnych zacząłem też zauważać problemy z nałożeniem ulubionej koszuli czy polo. Guziki po prostu się nie dopinały. Nie stało się to nagle, po zakończeniu zawodowej kariery sportowej około 7 lat temu waga wzrosła w ciągu kilku lat o 18 kg. Te wszystkie czynniki siłą rzeczy złożyły się na zburzenie komfortu psychicznego, w związku z tym postanowiłem wdrożyć „działania naprawcze”. Była to moja druga próba odchudzania, pierwszą zakończyłem po około miesiącu mocno zniechęcony proponowanymi jadłospisami.

  • Czy posiłki które miał Pan w diecie były smaczne i proste w przygotowaniu? Czy pojawiało się uczucie głodu utrudniające realizację diety?
    W znacznej części przypadków posiłki były więcej niż proste w przygotowaniu i więcej niż smaczne. Jak dobrze pamiętam, do gustu nie przypadł mi jedynie jeden ze składników śniadania, ale po jednej z wizyt skutecznie udało się go zastąpić. Co do czasu przygotowania posiłków – niejednokrotnie obiad na dwa dni byłem w stanie przygotować w 15-20 minut a dokładając przygotowanie posiłków do pracy również na dwa dni nie spędzałem w kuchni więcej niż 30 minut. Uczucie głodu pojawiało się na samym początku procesu odchudzania, co uznawałem za naturalne jednak mieliśmy wypracowany sposób działania w sytuacjach kryzysowych, które były rzadkością.

  • Do jakich produktów spożywczych się Pan przekonał, których wcześniej Pan nie jadł lub myślał, że nie lubi?
    Czułem dość duże odrzucenie w stosunku do owsianki. Zgłosiłem to oczywiście na pierwszej wizycie i co ważne, Pani Agata skomponowała owsiankę w taki sposób, że zapomniałem o starych, negatywnych odczuciach związanych z tym „daniem”. Nigdy też nie próbowałem dań z dodatkiem pesto a teraz bardzo często je przygotowuję. Bardzo ciekawym pomysłem, który przypadł mi do gustu było także wprowadzenie własnoręcznie przygotowywanej pasty fasolowej jako dodatek do kanapek.

  • Co było dla Pana największą trudnością w trakcie całego procesu odchudzania?
    Zdecydowanie największą trudnością była zmiana sposobu odżywiania w pracy. Dzień pracy przeważnie rozpoczynałem od kawy i czegoś słodkiego, po kilku godzinach znowu coś słodkiego + klasycznie drożdżóweczki, czasem dwie czasem trzy, później jeszcze poprawka małym obiadem i później „drugi” obiad po powrocie do domu, który uzupełniałem ulubionym batonikiem. Zmiana tych przyzwyczajeń była największym wyzwaniem przed jakim stanąłem.

  • Jak zmieniło się Pana samopoczucie po wprowadzeniu zmian w żywieniu?
    To co dało odczuć się już po kilku tygodniach to brak senności po przyjściu z pracy i więcej
    energii w ciągu dnia. Myślę, że to efekt połączenia diety z aktywnością fizyczną. Oprócz tego ważnego fizycznego efektu z tygodnia na tydzień rosła satysfakcja z widocznego na wadze wskaźnika.